22 lipca 2015

Piłka spiralna - recenzja

 Hej. Dzisiaj zrecenzjuję Wam piłeczke spiralną. Nie jest ona zbyt znana, ale widziałam je w większości sklepów zoologicznych. Jest to taka piłka z otworami po bokach i dziórą po środku. Pachnie wanilią.


Jest ona w typie kuli smakuli lub konga, więc można ją mrozic lub normalnie wkładac tam smaczki. Ja Daisy wczoraj pierwszy raz dałam ją zamrożoną i miała ją około 10 minut. Napełniłam  ją startą marchewką i zmoczoną w wodzie karmą.

Ja kupiłam ją za około 10 zł, więc w podobnej cenie powinny byc w innych zoologicznych. Holly (wspominałam o niej) ma takę piłkę 3 lata i jest prawie w takiem samym stanie jak była nowa. Tylko jest trochę naderwana. 
Naprawdę polecam tą spiralną piłeczkę każdemu psu. Daisy nie zbyt przepada za kongami i rzeczami tego typu, ale tą zabawkę uwielbia.












2 komentarze:

  1. Ostatnio też taką piłeczkę zakupiłam i Tchibo jest w niej zakochany. Nadaje się do mrożenia, wypełniania smakołykami i także do zwykłej zabawy. Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne ma kolorki, uwielbiam pastele :D Już wiem, że Abi by się nie spodobała, bo niestety nie cierpki kiedy coś ma w sobie rowki albo wypuklenia ;) Ale jeśli tylko pies nie ma takich kaprysów to będzie jak znalazł :D

    OdpowiedzUsuń